MAGNAMASURIAXD (61)

Mieszkaniec Giżycka, Bartek Kubkowski, podjął się próby, którą wielu określa jako graniczącą z niemożliwym. Celem było przepłynięcie wpław całego Bałtyku – ze Szwecji do Polski – bez przerwy, bez wychodzenia na ląd.

Do pokonania miał około 170 kilometrów. W wodzie spędził ponad 53 godziny. Ostatecznie przepłynął blisko 160 kilometrów. Do wyznaczonego celu zabrakło 11 kilometrów.

Próba odbywała się w otwartym morzu, w zmiennych warunkach pogodowych i przy silnych prądach. Jak relacjonowano, pojawiły się halucynacje oraz skrajne wyczerpanie organizmu. Pojawiły się również problemy techniczne jednostki asekuracyjnej.

Po ponad dwóch dobach nieprzerwanego wysiłku załoga zdecydowała o przerwaniu próby i wciągnięciu pływaka na pokład. Jak podkreślano, w tym momencie zwyciężył rozsądek i bezpieczeństwo.

Bałtyk uznawany jest za jedno z trudniejszych akwenów do długodystansowego pływania – ze względu na niską temperaturę wody, zmienne warunki atmosferyczne oraz ruch statków. Pokonanie blisko 160 kilometrów wpław, bez snu i dłuższej regeneracji, to wynik, który już teraz stawia tę próbę wśród najbardziej wymagających wyzwań pływackich w regionie.

Wydarzenie szeroko relacjonowano w internecie. Historię udostępnił m.in. twórca internetowy Patec, dzięki czemu informacja dotarła do szerokiego grona odbiorców.

Choć tym razem nie udało się dopłynąć do polskiego brzegu, wielu obserwatorów podkreśla, że sam wynik jest osiągnięciem wyjątkowym. Wszystko wskazuje na to, że to nie ostatnie słowo mieszkańca Giżycka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *