infoAGRO: Co czeka producentów mleka w 2026 roku? Prognozy i wyzwania dla branży
Rok 2026 zapowiada się jako okres dużej niepewności dla producentów mleka, zarówno w Polsce, jak i w całej Unii Europejskiej. Najnowsze prognozy międzynarodowe wskazują na spowolnienie wzrostu produkcji, presję kosztową oraz utrzymujące się wahania cen skupu. Dla gospodarstw mlecznych oznacza to konieczność jeszcze dokładniejszego planowania i kontroli kosztów.
Według analiz rynkowych, globalna produkcja mleka w 2026 roku ma rosnąć wolniej niż w latach poprzednich. W krajach Unii Europejskiej wpływ na to będą miały przede wszystkim wysokie koszty energii, pasz i pracy, a także coraz ostrzejsze wymogi środowiskowe i dobrostanowe. W wielu regionach obserwuje się również spadek pogłowia krów mlecznych, co w dłuższej perspektywie może ograniczyć podaż surowca.
Ceny mleka w skupie na początku 2026 roku pozostają pod presją. Choć nie prognozuje się gwałtownego załamania rynku, to analitycy zwracają uwagę na brak wyraźnych impulsów wzrostowych. Popyt na produkty mleczarskie na rynkach światowych rośnie wolniej, a konkurencja ze strony dużych eksporterów spoza UE ogranicza możliwość szybkiego odbicia cen. Dla polskich producentów oznacza to utrzymanie stawek na poziomach, które w wielu gospodarstwach balansują na granicy opłacalności.
Istotnym czynnikiem w 2026 roku będą koszty produkcji. Pasze, mimo chwilowych korekt cenowych, pozostają drogie, a wydatki na energię i usługi nadal znacząco obciążają budżety gospodarstw. W tej sytuacji coraz większego znaczenia nabiera wydajność stada, jakość mleka oraz warunki umów z mleczarniami. Różnice w cenach skupu pomiędzy producentami o podobnej skali produkcji mogą sięgać kilkudziesięciu groszy na litrze, w zależności od parametrów i wolumenu dostaw.
Dla regionów takich jak Warmia i Mazury rok 2026 może być szczególnie wymagający. Dominacja gospodarstw średnich i rodzinnych sprawia, że wahania cen oraz rosnące wymagania administracyjne są odczuwalne szybciej niż w dużych fermach. Coraz częściej pojawiają się sygnały o ograniczaniu produkcji lub rezygnacji z chowu bydła mlecznego przez mniejszych producentów, którzy nie widzą perspektyw poprawy rentowności.
Eksperci podkreślają, że nadchodzące miesiące będą testem odporności branży. Gospodarstwa, które inwestowały w efektywność, genetykę i zarządzanie stadem, mają większe szanse na utrzymanie płynności finansowej. Pozostali będą musieli podejmować trudne decyzje dotyczące skali produkcji lub dalszego funkcjonowania.
Rok 2026 nie zapowiada się jako czas dynamicznego rozwoju dla sektora mleczarskiego. Będzie to raczej okres stabilizacji na niskim poziomie i walki o utrzymanie opłacalności. Dla producentów mleka kluczowe znaczenie będą miały nie tyle rekordowe ceny, co umiejętność dostosowania gospodarstwa do coraz trudniejszych realiów rynkowych.