KĘTRZYN: Za nami trudna akcja odławiania łosi z ogrodów działkowych

0
MAGNAMASURIAXD_20250915_113529_0000

Zakończyła się akcja zabezpieczenia łosi, które od kilku dni przebywały na terenie rodzinnych ogrodów działkowych w Kętrzynie. Działania prowadzone były w piątek od godzin porannych i wymagały zaangażowania wielu osób oraz instytucji.

Operację nadzorował lekarz weterynarii Piotr Szklar oraz myśliwy Dariusz Tokarz, wyposażony w specjalistyczną broń typu Palmer, przeznaczoną do bezpiecznego usypiania dzikich zwierząt. Utrudnieniem była obecność klępy z młodym, a także ryzyko związane z nieprzewidywalnymi reakcjami osłabionych środkami usypiającymi łosi.

Po podaniu preparatów zwierzęta zaczęły przemieszczać się po terenie działek. Choć ogrodzenia wewnętrzne nie stanowiły dużej przeszkody, klępa zraniła się na zewnętrznym płocie. Była wcześniej osłabiona i poraniona, a doznane urazy okazały się na tyle poważne, że lekarz weterynarii podjął trudną, lecz konieczną decyzję o jej uśpieniu.

Łoszak został bezpiecznie odłowiony i – przy wsparciu strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Kętrzynie – przeniesiony do pojazdu zapewnionego przez ośrodek jeździecki Wikada w Gnatowie. Następnie, pod opieką lekarza, trafił do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt w Napromku koło Lubawy, prowadzonego przez Nadleśnictwo Olsztynek. Prognozy dotyczące jego stanu zdrowia są bardzo dobre.

Burmistrz Kętrzyna Karol Lizurej, który nadzorował przebieg działań, zwrócił uwagę na szerszy problem, jakim jest coraz częstsza obecność dzikich zwierząt w przestrzeni miejskiej. – Brakuje jasnych i jednolitych procedur, które powinny obowiązywać w takich sytuacjach – podkreślił. Jak zaznaczył, decyzję o wcześniejszym rozpoczęciu akcji podjęto ze względu na pogarszający się stan zwierząt, mimo że pierwotnie działania miały ruszyć dopiero w niedzielę.

Burmistrz podziękował wszystkim służbom oraz mieszkańcom, którzy okazali zainteresowanie i wsparcie. Do urzędu miasta napływały liczne telefony i wiadomości z propozycjami pomocy, co – jak podkreślił – pokazuje, że los zwierząt nie jest mieszkańcom Kętrzyna obojętny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *