PIECKI: Policjant uratował nieprzytomnego mężczyznę z płonącego budynku

0
POLICJAXD (32)

W sobotę (7.02.2026) po godzinie 15.00 w Pieckach doszło do groźnego pożaru w jednym z budynków wielorodzinnych. Ogień szybko objął część obiektu, a budynek wypełnił się gęstym dymem. Przerażeni mieszkańcy opuścili swoje mieszkania i zgromadzili się na zewnątrz.

Jako jeden z pierwszych na miejscu pojawił się dzielnicowy z Posterunku Policji w Pieckach, sierżant Rafał Pisowłocki. Od ewakuowanych mieszkańców otrzymał informację, że na poddaszu budynku nadal znajduje się nieprzytomny mężczyzna. Pomimo realnego zagrożenia dla własnego życia oraz faktu, że na miejscu nie było jeszcze innych służb ratunkowych, policjant natychmiast wszedł do zadymionego budynku.

W korytarzu mieszkania na piętrze, w gęstym dymie, zauważył leżącego na podłodze nieprzytomnego mężczyznę. Wiedząc, że każda sekunda ma znaczenie, wezwał do pomocy znajdujących się w pobliżu postronnych mężczyzn. Wspólnymi siłami wynieśli poszkodowanego z płonącego budynku i przenieśli go w bezpieczne miejsce.

Mężczyzna oddychał, jednak był nieprzytomny i miał widoczne obrażenia oparzeniowe. Policjant ułożył go w pozycji bocznej ustalonej i monitorował jego stan do czasu przyjazdu straży pożarnej. Po dotarciu jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Pieckach dalszą opiekę nad poszkodowanym przejął strażak ratownik.

W międzyczasie dzielnicowy upewnił się, że wszyscy mieszkańcy budynku bezpiecznie opuścili swoje lokale. Na miejsce przybyło kilka zastępów straży pożarnej, które natychmiast przystąpiły do akcji gaśniczej. Następnie dotarł zespół ratownictwa medycznego, który po udzieleniu pierwszej pomocy zdecydował o przetransportowaniu poszkodowanego do szpitala.

W wyniku pożaru poszkodowana została jedna osoba – mężczyzna ewakuowany z poddasza. Dzięki szybkiej i zdecydowanej reakcji policjanta, pomocy osób postronnych oraz sprawnym działaniom strażaków i ratowników medycznych udało się uratować ludzkie życie. Okoliczności powstania pożaru są obecnie wyjaśniane przez policję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *