WAŻNY TEMAT: Barciany przed ważną decyzją. W niedzielę nie chodzi o politykę – chodzi o godność mieszkańców

4
WAŻNY TEMAT (28)

Niedzielne referendum w Barcianach miało być zwykłą procedurą demokratyczną, obywatelskim głosowaniem, w którym mieszkańcy spokojnie ocenią pracę swojej wójt. Tymczasem ostatnie tygodnie pokazały, że obóz Marty Kamińskiej postanowił zmienić tę kampanię w bezprecedensową operację propagandową, w której nie chodzi już o argumenty, lecz o agresję, emocje i desperackie próby utrzymania władzy.

Najbardziej widocznym symbolem tego przesilenia stał się profil „Murem za Kamińską”. To tam powstawały wpisy atakujące ludzi inicjujących referendum, to tam wyśmiewano mieszkańców, to tam tworzono atmosferę pogardy wobec każdego, kto zadał niewygodne pytanie. Nie było tam rozmowy. Nie było tam faktów. Był za to hejt, nagonka i polityczny fanatyzm.

I zamiast zdystansować się od tej retoryki, wójt – wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi jaki powinien towarzyszyć szanującemu się samorządowcowi – zaczęła ją powielać.

W ostatnich dniach skala tej medialnej ofensywy osiągnęła poziom, jakiego w Barcianach jeszcze nie widziano. Do kampanii włączyli się kolejni „sprzymierzeńcy informacyjni”: Marlena Szypulska, która kreuje się na rzekomo niezależną i rzetelną dziennikarkę – należy do środowiska związanego z ugrupowaniem Razem Możemy Więcej; Jarosław Żukowski, odkopany nagle po ostatnich wyborach samorządowych; i wreszcie Adam Socha — kontrowersyjny prawicowy publicysta „Debaty”, słynący z ostrych, często jednostronnych osądów – tak jak to stało się w przypadku opisania referendum w Barcianach.

To właśnie Socha zaserwował nam niezwykłą teorię, że inicjatywa referendalna to… „zemsta wiceministra kultury Macieja Wróbla”. Narracja absurdalna, ale dla potrzeb kampanii idealna: zamienić obywatelskie referendum w wielką polityczną intrygę. Problem w tym, że ta narracja nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością. Powodem referendum nie była żadna „zemsta Wróbla”. Powodem nie były „układy partyjne”. Powodem nie był Wróbel, Lizak, ani żaden z działaczy. Powód był jeden: styl rządzenia Marty Kamińskiej.

To ona doprowadziła do sytuacji, w której gmina znalazła się pod rosnącym zadłużeniem. To ona postanowiła jedną decyzją zlikwidować trzy z czterech szkół w gminie. To ona przez lata unikała dialogu, ignorowała rady nauczycieli, rodziców, mieszkańców. To ona nagromadziła wokół siebie układ polityczno-towarzyski, który dziś próbuje ratować ją przed odpowiedzialnością.

A najdobitniej brak dialogu wyszedł nie w czasie walki o szkoły, lecz teraz – w kampanii referendalnej. Zamiast rozmowy, zamiast spotkań, zamiast wysłuchania ludzi, otrzymaliśmy serię ataków, filmów, zmanipulowanych wpisów i medialnych inscenizacji mających jedno zadanie: zniszczyć wszystkich, którzy odważyli się powiedzieć „sprawdzam”. Hasła o „dialogu” zniknęły. Hasła o „wsłuchiwaniu się w głos mieszkańców” zniknęły. Został tylko strach i krzyk.

Najbardziej jaskrawym przykładem tej desperacji była decyzja wójt, by wystąpić w materiale Marleny Szypulskiej, w którym – w ostatnich dniach kampanii – próbowała bronić własnego wizerunku. Profil Conas.pl opisał ten występ w sposób, który natychmiast przeszedł do lokalnej historii:

„Mamy absolutny HIT na finiszu kampanii przed niedzielnym referendum w Barcianach. Pani Wójt Kamińska wystąpiła w podcaście i postanowiła rozprawić się z ‘mitem’ na swój temat. Jeśli na kilka dni przed sądnym dniem wychodzisz do ludzi i musisz ich zapewniać, że nie jesteś ‘pijaczką’, to znaczy, że jest grubo.”

W polityce lokalnej obowiązuje jedna podstawowa zasada: czasem milczenie jest złotem. Milczenie daje spokój. Milczenie studzi emocje. Milczenie pozwala ludziom oddzielić plotkę od prawdy. Tymczasem w Barcianach wójt zrobiła odwrotnie i każdą kolejną wypowiedzią tylko potwierdzała, jak bardzo straciła kontrolę nad przekazem.

Dlatego niedziela 7 grudnia będzie dniem wyjątkowym. Będzie świętem demokracji – nie tej deklarowanej w internecie, ale tej prawdziwej, zapisanej w ustawie i wykonywanej przy urnie wyborczej. Nie profile „Murem za Kamińską” zdecydują o przyszłości gminy. Nie polityczni sprzymierzeńcy. Nie dziennikarze wchodzący w rolę rzeczników prasowych władzy.

Zdecydują mieszkańcy. Ci sami, którzy byli obrażani, zastraszani, wyśmiewani. Ci sami, którym mówiono, że referendum to manipulacja. Ci sami, których traktowano jak problem, a nie jak wspólnotę. W niedzielę to oni zdecydują, czy chcą kontynuacji stylu rządzenia opartego na hejcie, chaosie, podziałach i politycznych układach, czy wybiorą nową drogę – mam nadzieję, że spokojniejszą, uczciwszą, przyjazną mieszkańcom.

Referendum nie jest przeciwko komuś. Referendum jest dla kogoś – dla Barcian, dla dzieci w szkołach, dla rodzin, które chcą żyć w gminie stabilnej, otwartej i wolnej od agresji. To mieszkańcy zdecydują, czy w Barcianach zwycięży strach, czy odpowiedzialność. Hejt, czy wspólnota. Zamknięcie, czy dialog.

Niedziela będzie najważniejszym dniem tej kadencji. I najważniejszym sprawdzianem dla całej gminy. Czy Barciany wybiorą przyszłość – czy pozostaną tam, gdzie zaprowadził je krzyk propagandy?

Odpowiedź nadejdzie przy urnach.

4 przemyślenia na temat “WAŻNY TEMAT: Barciany przed ważną decyzją. W niedzielę nie chodzi o politykę – chodzi o godność mieszkańców

    1. A ja nie idę na to referendum, bo to czysta polityczna przepychanka, a nie realna troska o gminę. Zamiast skupić się na faktach i konkretnych działaniach, nikt poważnie nie analizuje prawdziwych przyczyn tego, że sytuacja w gminie wygląda tak, jak wygląda.. Przykładowo saldo migracji od lat jest ujemne, głównie przez masową migrację młodych ludzi do większych miast oraz naturalne starzenie się społeczeństwa. To są procesy, które wymagają długofalowych rozwiązań, a nie haseł na ulotkach. Tymczasem komitet referendalny zamiast merytorycznej rozmowy woli grać na emocjach: straszyć likwidacją szkół, powtarzać uproszczone hasła o długu czy wyciągać temat wynagrodzenia wójt. Tylko że takie podejście nie rozwiązuje żadnych problemów. Ono jedynie nakręca atmosferę konfliktu i dzieli mieszkańców, zamiast budować wspólne cele. A gmina potrzebuje dziś spokoju, rzeczowych decyzji i poważnej debaty, która skupi się na realnym rozwoju i przyszłości, na inwestycjach, poprawie jakości życia i tworzeniu warunków, które zatrzymają ludzi w regionie. Kolejna polityczna wojna niczego tu nie zmieni.

  1. Taka walka do upadłego, gdy się nawywijało jest obrzydliwa, wszystko dla koryta. I jeszcze ten motyw i alkoholem. Ojoj

  2. Ja także jako seniorka idę na referendum aby młodzi mogli powiedzieć że gmina Barciany jest przyjazna dla wszystkich w niej zamieszkałych bez układów, zastraszania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *