WAŻNY TEMAT: Michał Kochanowski – król rankingów. Tylko tych, które są wygodne
Starosta Michał Kochanowski doskonale odnalazł się w świecie rankingów. Szczególnie tych, które można bezpiecznie pokazać w mediach społecznościowych i przedstawić jako dowód skutecznego zarządzania. Najchętniej cytowane są zestawienia per capita, wskaźniki „personal capital” czy rankingi finansowe publikowane przez pismo Wspólnota. Na papierze wygląda to dobrze. Czasem nawet bardzo dobrze.
Problem polega na tym, że te rankingi opisują głównie kondycję budżetu, a nie kondycję powiatu jako miejsca do życia.
Gdy zestawić tę narrację z danymi Ministerstwa Finansów, obraz zmienia się diametralnie. Według realnego wskaźnika zamożności powiat kętrzyński znalazł się w pierwszej piątce najbiedniejszych powiatów Warmii i Mazur. To już nie jest statystyka księgowa, lecz informacja o faktycznym poziomie życia mieszkańców.Ten kontrast nie jest przypadkowy. Rankingi per capita pokazują, ile pieniędzy statystycznie przypada na jednego mieszkańca w budżecie samorządu. Nie pokazują jednak, czy te pieniądze przekładają się na dostęp do lekarzy, stabilne miejsca pracy, sprawne instytucje publiczne czy poczucie bezpieczeństwa. A właśnie w tych obszarach narasta dziś coraz większa frustracja społeczna.
Mieszkańcy widzą problemy w funkcjonowaniu szpitala, pytają o sens działania Powiatowego Urzędu Pracy, komentują stan dróg i sposób reagowania na kryzysy. Coraz częściej pojawia się poczucie, że samorząd powiatowy koncentruje się na wizerunku, a nie na rozwiązywaniu realnych problemów. To niezadowolenie nie wybuchło jeszcze na ulicach, ale jest wyraźnie obecne w rozmowach, komentarzach i lokalnej debacie.
Dlatego chwalenie się wyłącznie wysokimi miejscami w rankingach finansowych zaczyna brzmieć jak ucieczka od odpowiedzialności. Można być wysoko w tabelach i jednocześnie zarządzać jednym z najbiedniejszych powiatów regionu. Można mieć dobre wskaźniki i słabe efekty. To nie sprzeczność, to konsekwencja selektywnego wybierania danych.
Michał Kochanowski pozostaje więc królem rankingów, ale tylko tych, które dobrze wyglądają z perspektywy gabinetu. Rzeczywistości mieszkańców nie da się jednak przeliczyć na per capita. I właśnie dlatego narasta dziś zmęczenie, irytacja i poczucie, że samorząd powiatowy coraz bardziej rozmija się z realnymi potrzebami ludzi.
Niekończące się pasmo sukcesów których nie sposób podważyć. Razem mogą naprawdę więcej. A ta banka nie chce pęknąć bo są razem a w kupie cieplej.