WAŻNY TEMAT: Nie milkną echa wokół kętrzyńskiego szpitala. Społeczna frustracja narasta…

0
WAŻNY TEMAT (36)

Problemy Szpitala Powiatowego w Kętrzynie wracają z nową siłą. W mediach społecznościowych pojawiają się wezwania do protestu pod starostwem, a mieszkańcy – szczególnie kobiety – otwarcie mówią o utracie cierpliwości. Chodzi przede wszystkim o brak oddziału ginekologicznego, ale w rzeczywistości jest to tylko najbardziej widoczny symbol głębszego kryzysu, który trwa od miesięcy.

Nasz portal wielokrotnie opisywał sytuację szpitala, zwracając uwagę na rozdźwięk pomiędzy narracją władz powiatu a realnym stanem placówki. Zamiast konkretnych działań mieszkańcy obserwują ofensywę wizerunkową, konferencje, zapowiedzi „analiz” i „dyskusji”, które nie przekładają się na poprawę dostępności świadczeń.

Zamknięcie oddziału ginekologicznego było momentem przełomowym. Najpierw zapadła decyzja, później pojawiły się zapowiedzi rozmów „za dwa tygodnie”. Dla wielu kobiet oznacza to konieczność dojazdów do innych miast, stres i realne zagrożenie zdrowotne. To właśnie ten temat stał się dziś iskrą zapalną, mobilizującą mieszkańców do wyjścia na ulicę.

W tle pojawiają się pytania o priorytety zarządzania. Gdy szpital zmaga się z brakami kadrowymi, ograniczaniem oddziałów i problemami finansowymi, opinia publiczna dowiaduje się o wysokich nagrodach dla dyrekcji oraz „planach naprawczych”, które – jak wskazywaliśmy – istnieją głównie na papierze. Szpital wciąż funkcjonuje w trybie kryzysowym, a odpowiedzi władz sprowadzają się do komunikatów bez terminów i mierzalnych efektów.

Porównania z innymi miastami regionu, m.in. z Iławą, dodatkowo pogłębiają frustrację. Tam – mimo podobnych uwarunkowań – udaje się utrzymać kluczowe oddziały i rozwijać szpital. W Kętrzynie słyszymy natomiast, że „się nie da”, że „trwają rozmowy” i że „sytuacja jest trudna”.

Odpowiedzialność za funkcjonowanie szpitala ponosi starosta kętrzyński Michał Kochanowski. To on nadzoruje placówkę jako organ prowadzący. Tymczasem mieszkańcy coraz częściej mówią wprost: brakuje nie tylko pieniędzy i lekarzy, ale przede wszystkim decyzyjności i realnego przywództwa w kryzysie.

Zapowiadany protest pokazuje, że problem przestał być jedynie tematem medialnym. Stał się kwestią społeczną i polityczną, dotykającą codziennego bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców powiatu kętrzyńskiego. Kobiety, które dziś mobilizują się w sieci, jasno sygnalizują, że nie chcą już kolejnych obietnic i prezentacji – oczekują konkretnych decyzji.

Nie milkną echa wokół kętrzyńskiego szpitala, bo nie zniknęły przyczyny kryzysu. A im dłużej władze powiatu będą odkładać realne działania, tym głośniejszy staje się społeczny sprzeciw.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *