WAŻNY TEMAT: Plan nie wypalił. Uchwały nie było, pozostała kompromitacja…
Nie doszło do głosowania. Mandat Pawła Lizaka nie został wygaszony. I nie dlatego, że ktoś nagle zmienił zdanie. Powód był bardziej prozaiczny – błędy formalne. W efekcie projekt uchwały spadł z porządku obrad, a zamiast politycznego triumfu pozostało pytanie o kompetencje kierownictwa rady.
W gminie Barciany przez ostatnie tygodnie trwała mobilizacja wokół jednej sprawy – próby wygaszenia mandatu radnego Pawła Lizaka. Analizy, pisma, opinie, posiedzenia komisji. Cały aparat urzędniczo-radny został skierowany na jeden cel. Tymczasem to właśnie formalne niedopatrzenia doprowadziły do sytuacji, w której uchwały nie można było procedować.
Wątpliwości dotyczyły m.in. składu i działania Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. Naruszenie przepisów przez wiceprzewodniczącego rady skutkowało wadą prawną opinii komisji, a to z kolei uniemożliwiło dalsze procedowanie projektu. Skutek? Ośmiotygodniowa operacja zakończyła się fiaskiem.
Podczas sesji Paweł Lizak mówił wprost: „To co dzisiaj się wydarzyło (…) to przede wszystkim w mojej ocenie porażka pani przewodniczącej. Porażka Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.” I dodał: „Dzisiejsza sesja pokazała jak wiele czasu, energii i zaangażowania można poświęcić nie na rozwiązywanie problemów gminy, lecz na próbę wygaszenia mandatu jednego radnego.”
Radny wskazał również na realne wyzwania stojące przed gminą – rosnące zobowiązania, zadłużenie, konieczność poważnej debaty o finansach. W jego ocenie ogrom pracy został skierowany na próbę udowodnienia czegoś, co – jak podkreślił – „nie miało solidnych podstaw”.
„Jeżeli dziś ta uchwała nie została podjęta, to nie dlatego, że zabrakło determinacji. Determinacji było aż nadto. Zabrakło natomiast podstaw.”
Te słowa wybrzmiały mocno, bo nie chodziło już wyłącznie o polityczny spór. Chodziło o elementarne standardy. Jeżeli rada przez tygodnie pracuje nad projektem uchwały, który ostatecznie nie może zostać poddany pod głosowanie z powodu wad proceduralnych, to trudno mówić o profesjonalizmie.
Sprawa miała być dowodem na naruszenie prawa przez radnego. Ostatecznie stała się dowodem na chaos organizacyjny i brak należytej staranności po stronie organu uchwałodawczego. W tle pozostaje pytanie o odpowiedzialność. Kto odpowiada za wadliwą opinię komisji? Gdzie w tym czasie był radca prawny? Czy podobne wady obciążają inne skargi i wnioski rozpatrywane w ostatnich miesiącach?
To już nie jest wyłącznie spór personalny. To kwestia wiarygodności całej rady.
Paweł Lizak zapowiedział, że nie zmieni stylu działania: „Dalej będę analizował dokumenty, dalej będę zadawał niewygodne pytania, dalej będę patrzył na liczby, zwłaszcza tam gdzie chodzi o publiczne pieniądze, bo to jest mój obowiązek wobec mieszkańców.”
Na koniec padło jeszcze jedno zdanie, które wybrzmiało jak polityczne wyzwanie: „Prawo powinno być równe dla każdego, a przejrzystość nie może wybierać sobie adresatów.”
Nie doszło do głosowania. Nie doszło do wygaszenia mandatu. Ale doszło do czegoś innego – publicznego sprawdzianu kompetencji. I ten sprawdzian dla części kierownictwa rady wypadł słabo.
Sesja się zakończyła. Spór zapewne nie.
razem mogą wiecej 🙂
W tym wszystkim jest jeszcze jeden ciekawy wątek potwierdzający zupełną kompromitację na najwyższym szczeblu lokalnej władzy. Kto oglądał sesję zapewne zwrócił uwagę na ostatnie wystąpienie na sesji. Cytuję dosłownie wypowiedź Pani Kamińskiej:
„Nie będę się odnosiła do expose Pana radnego Lizaka, drodzy państwo chodzi mi o to, o czym Pan Lizak powiedział, mianowicie o tej pracy na rzecz gminy i mieszkańców, więc Panie radny Lizak, jako Pana pierwszego kieruję do Pana jako pierwszego kieruję zaproszenie do współpracy przy zmianie Statutu Gminy Barciany, ponieważ czas skończyć z tymi kuriozalnymi przepisami które są tam zawarte, więc zapraszam Pana, oczywiście też innych radnych, ale Pana w pierwszej kolejności. W czwartek zapraszam na spotkanie o godz. 13:00, kto chętny z państwa radnych serdecznie w moim gabinecie zapraszam.”
Otóż mam pytanie: jakie to kuriozalne przepisy są zawarte w statucie gminy? Przecież ten statut jest opublikowany w Dzienniku Urzędowym Województwa Warmińsko-Mazurskiego, nie sądzę żeby był więc aż tak zły. Pewnie nie jest doskonały, ale jakoś przez ponad siedem lat nie przeszkadzało to ani radnym ani organowi wykonawczemu na korzystanie z jego zapisów. Ale jeszcze na zakończenie „wisienka na torcie”: jakim to prawem to Pani Kamińska zaprasza Pana radnego Lizaka i innych chętnych radnych do współpracy skoro Art.18 ust.2 pkt 1 ustawy o samorządzie gminnym stanowi: 2. Do wyłącznej właściwości rady gminy należy: 1) uchwalanie statutu gminy.
W tym wypadku najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby powołanie przez radę gminy doraźnej komisji statutowej, która to mogłaby ewentualnie zaprosić organ wykonawczy, jeżeli byłaby taka potrzeba.
Ja także nie mogę się dopatrzyć co takiego absurdalnego jest w obecnym statucie gminy, chyba, że brakuje zapisu, że wójt jest zwierzchnikiem rady gminy jak to twierdzą niektórzy radni. Absurdalnym natomiast jest to, że wójt uczestniczy w obradach na równi, może nawet wyżej, jak radni. Już samo zasiadanie za stołem prezydialnym wraz ze swoją ekipą jest absurdalne. Natomiast co do prowadzenia obrad to katastrofa. Do tego. oprócz naturalnej predyspozycji potrzebna jest jako taka wiedza. Moim zdaniem nie jest potrzebna zmaina statutu a zmiana wójta, który w referendum „uzyskał poparcie” aż 33 wyborców.
Ta kompromitacja jaka wydarzyła się na ostatniej sesji rady gminy potwierdza, że obecna rada jest najsłabsza intelektualnie od początku samorządu. O poziomie obecnej przewodniczącej przekonujemy się podczas każdej sesji. Pytanie po co tam siedzi z tak poważną miną pani prawnik. Takiego uchybienie nie wyłapała? No ale jeżeli niektórzy radni uważają wójtkę za swojego szefa to o czym tu mówić. Może dobrze się stało, bo mogło dojść do większej kompromitacji przy ocenie przez organ nadzoru bądź sąd. W uzasadnieniu nie wykazano aby pan radny działał niezgodnie z prawem. Nie wykazano kiedy konkretnie i w jaki sposób doszło do naruszenia prawa. Dowiadujemy się, że podczas jakiejś imprezy radny rozdawał ulotki. Tylko, że imprezy odbywają się na terenach ogólnodostępnych i wówczas rygor przepisu zakazującego nie ma zastosowania. Państwo radni nie dajcie się w to wciągnąć. Obserwując poparcie jakim się cieszy pan radny Lizak to nawet gdyby ten nikczemny zamysł się powiódł to i tak zostałby ponownie wybrany. Więc po co te koszty?
Nie będę powtarzał tego co byli uprzejmi napisać powyżej komentujący.
Aczkolwiek nie daje się przejść do porządku dziennego nad tym co ma miejsce w naszym Samorządzie.
Nie o tym chce pisać czy wygaszono bądź nie mandat Radnego, a o ignorancji ,kompletnym braku znajmości przepisów dotyczących funkcjonowania Samorządu tj.Ustawy o Samorządzie Gminnym.
Kwestia ta dotyczy zarówno organu stanowiącego i kontrolnego tj.Rady Gminy jak i wykonawczego tj.Wójta Gminy,aby nie być gołosłownym to wystarczyło przysłuchać się obradom ostatniej Sesji.
Pierwsza sprawa dotyczy niewiedzy jakie ma prawa i obowiązki Radny przed objęciem mandatu.
Druga dokonania wyboru Radnego na funkcję z–cy Przewdniczącego Rady Gminy, który pełnił funkcję członka Komisji Petycji Skarg i Wniosków co jest sprzeczne z Ustawą o Samorządzie Gminnym, ponieważ tych funkcji łączyć nie można.
Na końcu Wójt Gminy zaprasza „chętnych”do prac nad zmianami w Statucie Gminy przyznam,że po analizie Ustawy o Samorządzie nie znalazłem ani jednego akapitu,który by traktował o tym aby Wójt Gminy posiadał jakiekolwiek w tym zakresie uprawnienia ?
Z kolei jest zapis kto posiada wyłączne uprawnienia do prac nad zmianami dotyczącymi Statutu jest to Rada Gminy ,dlatego apel do Przewodniczącego ,Radnych jezeli istnieje taka potrzeba aby podjąć w tej kwestii inicjatywę uchwałodawczą (można w tym celu np. powołać komisje statutową )powstrzymując działania które w jaskrawy sposób kolidują z Ustawą.