BARTOSZYCE: Usłyszał 6 zarzutów i trafił na 3 miesiące do aresztu

Hałasy dobiegające z mieszkania sąsiadów zaniepokoiły kobietę, która wezwała policję. Jej reakcja przerwała falę przemocy syna nad ojcem. Mężczyzna został zatrzymany, a jego agresja nadal rosła w siłę. 42 – latek znieważył policjantów i naruszył ich nietykalność cielesną, powodując ciężkie obrażenia u jednego z nich. Mężczyzna ma na koncie jeszcze inne przestępstwa, m. in., groźby karalne i naruszenie nietykalności innych osób. Łącznie usłyszał 6 zarzutów i na wniosek policji i prokuratury, sąd aresztował go na 3 miesiące. Grozi mu do 5 lat za kratami.

Do awantury w mieszkaniu na jednym z bartoszyckich osiedli doszło w sobotni wieczór, (26.11.22r.). Niepokojące odgłosy skłoniły sąsiadkę do wezwania  pomocy starszemu mężczyźnie. Funkcjonariusze zastali w mieszkaniu agresywnego 42 – latka i jego ojca, który powiedział policjantom, że jego syn już od ponad roku przejawia wobec niego agresję, grozi mu i bije. W dniu interwencji kilkukrotnie uderzył go pięścią w głowę. Policjanci zatrzymali 42 – lata, ale nie zrobiło to na nim większego wrażenia. Przeciwnie, jego agresja rosła w siłę. Mężczyzna znieważył policjantów i naruszył ich nietykalność cielesną, powodując poważne obrażenia u jednego z nich. Mieszkaniec Bartoszyc trafił do policyjnej celi.

Poza sprawami w związku, z którymi został zatrzymany, policjanci z wydziału kryminalnego prowadzili już 4 inne postępowania dotyczące 42 – latka. Łącznie przedstawiono mu 6 zarzutów, tj:

– znieważenia policjantów, naruszenia ich nietykalności cielesnej i spowodowanie obrażeń ciała u jednego z nich
– znęcania się fizycznego i psychicznego nad ojcem
– znieważenia i gróźb karalnych wobec 3 osób, oraz naruszenia nietykalności cielesnej jednej z nich

W poniedziałek, (29.11.22r.), Sąd Rejonowy w Bartoszycach przychylił się do wniosku policji i prokuratury i aresztował 42 – latka na 3 miesiące. Mieszkańcowi Bartoszyc grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.