ROZMOWA TYGODNIA: Jaką rolę dziś odgrywają Ochotnicze Hufce Pracy? – rozmowa z Jarosławem Pieniakiem

9
KULTURA W DŁONI

Od 7 maja 2024 roku Jarosław Pieniak kieruje Warmińsko-Mazurską Komendą OHP. Minęło ponad półtora roku od objęcia stanowiska – to moment, który pozwala nie tylko na podsumowanie pierwszych działań, ale przede wszystkim na rozmowę o tym, jak dziś wygląda praca z młodymi ludźmi w regionie, z jakimi problemami mierzą się na starcie dorosłego życia i jaką realną rolę odgrywa dziś OHP.

REDAKTOR: Minęło ponad półtora roku od objęcia przez Pana funkcji komendanta. Jak zmieniło się OHP Warmii i Mazur w tym czasie?

JAROSŁAW PIENIAK: Ten czas był dla mnie bardzo intensywny – ale też niezwykle ważny, to był czas intensywnej pracy nad uporządkowaniem struktur, wzmocnieniem zespołu i wyraźnym ukierunkowaniem działań na realne potrzeby młodych ludzi. Od pierwszych miesięcy dużo jeździłem po regionie, rozmawiałem z kadrą i z młodymi uczestnikami OHP. Chciałem zobaczyć, z czym naprawdę się mierzą. Postawiłem na większą otwartość, partnerską współpracę z samorządami, szkołami i pracodawcami oraz na nowoczesne formy wsparcia. Skupiłem się na wzmocnieniu kadry, bo bez zaangażowanych wychowawców, doradców i instruktorów żadna zmiana nie jest możliwa. OHP Warmii i Mazur stało się instytucją bardziej dostępną, reagującą szybciej i elastyczniej na zmieniającą się sytuację społeczną.

REDAKTOR: Z jakim wizerunkiem OHP spotyka się Pan najczęściej – i na ile jest on zgodny z rzeczywistością?

JAROSŁAW PIENIAK: Bardzo często słyszę, że OHP to „ostatnia deska ratunku”. Nie obrażam się na to określenie, bo wiem, że dla wielu młodych faktycznie nią jesteśmy. Ale prawda jest taka, że OHP to przede wszystkim miejsce drugiego startu, a czasem pierwszego realnego wsparcia w życiu. Widziałem młodych, którzy przyszli do nas zamknięci, nieufni, przekonani, że nic im się nie uda – a po kilku miesiącach zaczynali wierzyć w siebie. Tego wizerunku wciąż za mało w przestrzeni publicznej.

REDAKTOR: Jaką rolę pełnią dziś Ochotnicze Hufce Pracy w systemie wsparcia młodych ludzi?

JAROSŁAW PIENIAK: My jesteśmy tam, gdzie inni często nie mają już czasu albo narzędzi. Tam, gdzie młody człowiek nie mieści się w żadnej rubryce. Pomagamy wrócić do nauki, zdobyć zawód, ale też zwyczajnie stanąć na nogi. Pełnimy rolę pomostu – między edukacją a rynkiem pracy, między wykluczeniem a aktywnością, między brakiem perspektyw a konkretną ścieżką rozwoju. Nie konkurujemy ze szkołami czy urzędami – uzupełniamy ich działania. Docieramy do młodych, którzy często nie odnajdują się w standardowym systemie edukacji. OHP daje im czas, wsparcie i narzędzia, by mogli odbudować wiarę w siebie.

REDAKTOR: Z jakimi problemami młodzi najczęściej trafiają dziś do OHP?

JAROSŁAW PIENIAK: To rzadko jest jeden problem. Najczęściej to cały bagaż doświadczeń: trudny dom, brak wsparcia dorosłych, niepowodzenia szkolne, niska samoocena. Coraz częściej spotykamy młodych w kryzysie psychicznym – zmęczonych, zagubionych, przytłoczonych oczekiwaniami. Wielu z nich mówi wprost: „nikt mnie wcześniej nie słuchał”, młodzi nie wiedzą, po co i dokąd zmierzają.

REDAKTOR: Czy zmienił się profil uczestników OHP w porównaniu z okresem sprzed kilku lat?

JAROSŁAW PIENIAK: Tak, zdecydowanie. Młodzi są dziś bardziej świadomi, ale jednocześnie bardziej obciążeni psychicznie. Częściej zmagają się z lękiem, presją i porównywaniem się z innymi. Coraz rzadziej są to wyłącznie problemy materialne – częściej emocjonalne i społeczne. Dziś rzadziej mówimy tylko o biedzie czy bezrobociu. Częściej o samotności i presji. Młodzi porównują się z innymi, z mediami społecznościowymi, z nierealnymi wzorcami. Wielu z nich nosi w sobie przekonanie, że „i tak się nie uda”.

REDAKTOR: Jak duży wpływ na sytuację młodych ma pochodzenie z małych miast i terenów wiejskich, takich jak powiat kętrzyński?

JAROSŁAW PIENIAK: Ogromny. Ograniczony dostęp do transportu, oferty edukacyjnej, kultury czy doradztwa zawodowego sprawia, że młodzi z takich terenów startują z nierównej pozycji. Brak wzorców i lokalnych perspektyw bardzo szybko przekłada się na decyzje o wyjeździe albo rezygnacji z dalszego rozwoju.  W takich miejscach brakuje alternatyw. Jeśli nie masz samochodu, to nie masz pracy. Jeśli nie masz wsparcia, to szybko tracisz motywację. Widzę to szczególnie u młodych z mniejszych miejscowości – często mają potencjał, ale nie mają jak go uruchomić.

REDAKTOR: Czy młodzi z Warmii i Mazur mają dziś realne szanse na stabilną pracę w regionie?

JAROSŁAW PIENIAK: Tak, ale pod pewnymi warunkami. Region oferuje miejsca pracy, jednak często wymagają one konkretnych kompetencji i elastyczności. Kluczowe jest dopasowanie kwalifikacji do potrzeb lokalnego rynku pracy oraz rozwój branż, które mogą zatrzymać młodych na dłużej. Stabilna praca wymaga dziś elastyczności, gotowości do uczenia się i często zmiany myślenia o karierze.

REDAKTOR: Jakie kompetencje są dziś największym deficytem wśród młodych wchodzących na rynek pracy?

JAROSŁAW PIENIAK: Największy deficyt dotyczy kompetencji miękkich: odpowiedzialności, komunikacji, umiejętności pracy w zespole i radzenia sobie z porażką. Wielu młodych boi się porażki tak bardzo, że woli w ogóle nie spróbować. To z tym pracujemy na co dzień. Równie istotne są podstawowe kompetencje cyfrowe i umiejętność uczenia się przez całe życie. Pracodawcy mówią o braku odpowiedzialności czy samodzielności, ale ja widzę coś głębiej – młodzi często po prostu boją się, że znów zawiodą. Dlatego tak ważne jest budowanie kompetencji społecznych i emocjonalnych.

REDAKTOR: Czy system edukacji nadąża za rzeczywistymi potrzebami rynku pracy?

JAROSŁAW PIENIAK: System się zmienia, ale wciąż zbyt wolno. Brakuje silniejszego powiązania edukacji z praktyką i lokalnym rynkiem pracy. OHP stara się tę lukę wypełniać poprzez kształcenie dualne, praktyki i bezpośrednią współpracę z pracodawcami. Mam wrażenie, że system bardzo się stara, ale rzeczywistość jest szybsza. Za mało jest praktyki, za mało rozmowy o życiu i pracy. OHP próbuje być tym brakującym ogniwem między szkołą a prawdziwym światem.

REDAKTOR: Czy obserwują Państwo zjawisko rezygnacji – młodych, którzy „wypadają” z systemu?

JAROSŁAW PIENIAK: Tak i to zjawisko narasta. Część młodych rezygnuje po cichu – nie kończą szkoły, nie rejestrują się w urzędach, znikają z pola widzenia instytucji. To jedna z największych grup ryzyka, do której staramy się docierać.

    REDAKTOR: Jak często OHP staje się dla młodych ostatnią instytucją, która jeszcze próbuje im pomóc?

    JAROSŁAW PIENIAK: Częściej, niż byśmy chcieli. Wielu naszych uczestników trafia do nas po serii niepowodzeń w innych systemach. Dlatego tak ważne jest, aby OHP było miejscem bez oceniania, a z realnym wsparciem wychowawców, doradców zawodowych, pedagogów. To pokazuje, jak ważna jest nasza rola.

      REDAKTOR: Co dziś najbardziej wypycha młodych z regionu – brak pracy, mieszkań, perspektyw, czy może brak poczucia sensu?

      JAROSŁAW PIENIAK: To splot wszystkich tych czynników, ale coraz częściej decydujące jest poczucie braku sensu i sprawczości. Jeśli młody nie widzi sensu, nie czuje się potrzebny, to nawet praca nie wystarczy. Ludzie chcą czuć, że są u siebie i że ktoś ich tu potrzebuje. Sens i sprawczość są dziś kluczowe.

        REDAKTOR: Jakie są największe wyzwania OHP na kolejne lata?

        JAROSŁAW PIENIAK: Dotarcie do najbardziej wykluczonych młodych. Największym wyzwaniem będzie dotarcie do młodych, którzy już nikomu nie ufają, rozwój nowoczesnych form wsparcia, wzmocnienie kadry oraz utrzymanie elastyczności w zmieniających się realiach społecznych i gospodarczych.  Musimy być jeszcze bardziej elastyczni, obecni w terenie i gotowi na pracę indywidualną, a nie schematyczną. Dotrzeć do tych, którzy już nikomu nie ufają. Być bliżej, szybciej reagować i nie zamykać się w schematach. Bo każdy młody człowiek ma inną historię.

          REDAKTOR: Co należałoby zmienić systemowo, aby młodzi z Warmii i Mazur mieli większe szanse na miejscu?

            JAROSŁAW PIENIAK: Potrzebujemy myślenia długofalowego – inwestycji w ludzi, a nie tylko w projekty. Edukacja, transport, mieszkania i miejsca pracy muszą tworzyć spójną całość. Bez tego młodzi nadal będą wyjeżdżać.

            REDAKTOR: Jaką jedną rzecz powiedziałby Pan dziś młodym ludziom, którzy nie widzą dla siebie przyszłości w regionie?

              JAROSŁAW PIENIAK: Powiedziałbym: nie jesteś słabszy dlatego, że masz wątpliwości. Masz prawo się zgubić. Najważniejsze, żebyś nie był z tym sam. Są ludzie i instytucje, które chcą pomóc – a czasem wystarczy jeden krok, żeby wszystko zaczęło się zmieniać. OHP jest właśnie po to, by w tym towarzyszyć. Zapraszam do Ośrodka Szkolenia i Wychowania OHP w Mrągowie, tam przygotujemy do zawodu stolarza, kucharza czy fryzjera, zapewnimy darmowy internat z wyżywieniem, całodobową opiekę i pomoc specjalistów.

              9 thoughts on “ROZMOWA TYGODNIA: Jaką rolę dziś odgrywają Ochotnicze Hufce Pracy? – rozmowa z Jarosławem Pieniakiem

              1. Trafiła się człowiekowi fucha za sprawą Kulaska i Lewicy i opwiada dyrdymały.
                Pytanie po co struktura wojewódzka w Olsztynie Hufca jak Szkolenie odbywa się w Mrągowie?
                A tak przy okazji to pytanie do Redaktora może posiada wiedzę jak wygląda struktura tej organizacji ,gdzie na terenie województwa warmińsko-mazurskiego( poza Mrągowem) są ośrodki szkoleniowe tej organizacji oraz jaka ilość osób jest objęta szkoleniem?

                1. Proszę bardzo:
                  OSiW Pasłęk – kucharz, stolarz, mechanik, pracownik budowlany
                  HP Olsztyn – mechanik i pracownik budowlany
                  CKiW Gołdap – mechanik, fryzjer, kucharz, stolarz
                  Hufce Pracy w Elblągu, Braniewie, Ostródzie, Nidzicy, Olsztynie, Piszu, Olecku, Giżycku i Ełku
                  CEiPM w Olsztynie i Elblągu
                  MCK w Braniewie, Pasłęku, Ostródzie, Nidzicy, Mrągowie, Giżycku, Gołdapi, Olecku, Piszu i Ełku

                  1. Panie Pieniak niech Pan ,odpowie na pytanie (zadane powyżej ) dotyczące tego ile osób korzysta z w/w ośrodków ,aby można mieć pełen obraz funkcjonowania zarządzanej przez instytucji ?

              2. Panie Jarku panskie kompetencje bylo widać gdy objął pan stanowisko starosty. Ciekawe kto tym razem podejmuje za pana decyzje? Przedtem kucharz a teraz?

              3. Dobitny przykład można być całkowitym dyletantem o jakoś prześlizgać się przez życie bo jest się w jakiejś partii.. A ten OHP to całkowity komunistyczny przezytek. Kto to finansuje?

              4. Dobitny przykład można być całkowitym dyletantem o jakoś prześlizgać się przez życie bo jest się w jakiejś partii.. A ten OHP to całkowity komunistyczny przezytek. Kto to finansuje?

              Skomentuj Dobry Anuluj pisanie odpowiedzi

              Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *