WAŻNY TEMAT: Czy to zemsta Kamińskiej?
W piątek, 27 lutego 2026 roku, Rada Gminy Barciany zdecyduje o wygaszeniu mandatu radnego Pawła Lizaka. Oficjalny powód: rzekome naruszenie art. 24f ustawy o samorządzie gminnym, czyli zakazu prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego. Polityczny kontekst: niedawne referendum w sprawie odwołania wójt Marta Kamińska i wyraźny podział w gminie.
Paweł Lizak był jednym z radnych, którzy nie bali się publicznie zadawać pytań i angażować w inicjatywy krytyczne wobec obecnych władz. Dziś to właśnie jego mandat ma zostać wygaszony. W małej społeczności takie decyzje nigdy nie są wyłącznie techniczne.
Prawo czy interpretacja?
Podstawą uchwały jest przepis zakazujący radnym prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminnego. W uzasadnieniu pojawia się wątek stowarzyszenia, którego radny był członkiem, oraz korzystania ze świetlicy wiejskiej.
Kluczowe pytanie brzmi: czy wykazano realne prowadzenie działalności gospodarczej oraz faktyczne korzystanie z mienia komunalnego już w czasie sprawowania mandatu?
Z przedstawionej analizy prawnej wynika, że sama możliwość prowadzenia działalności gospodarczej zapisana w statucie stowarzyszenia nie jest równoznaczna z jej faktycznym prowadzeniem. Równie istotne jest rozróżnienie między formalnym adresem korespondencyjnym a rzeczywistym użytkowaniem mienia gminy.
Jeżeli dowody opierają się na domniemaniach, a nie na wykazaniu konkretnych działań gospodarczych, uchwała może okazać się wątpliwa nie tylko politycznie, ale i prawnie. Tym bardziej, że przepisy przewidują trzy miesiące na zaprzestanie ewentualnej działalności po objęciu mandatu – co również powinno zostać jednoznacznie udokumentowane.
W przestrzeni publicznej pojawia się także wątek budowy placu zabaw w 2017 roku. Inicjatywa społeczna sprzed objęcia mandatu, realizowana w ramach stowarzyszenia i – jak podkreślają zwolennicy radnego – bez pobierania opłat.
Dziś to samo działanie ma być elementem uzasadnienia wygaszenia mandatu. To odwrócenie narracji budzi emocje. Czy społeczna aktywność sprzed lat może stać się podstawą do eliminacji z życia publicznego?
Procedura pod znakiem zapytania
Opozycja w gminie zwraca uwagę na sposób procedowania sprawy. Zawiadomienie do wojewody miało zostać wysłane bez wiedzy całej rady, a radny – jak twierdzi – przez długi czas nie miał dostępu do dokumentów, które zapoczątkowały postępowanie.
W tak poważnej sprawie, jaką jest wygaszenie mandatu pochodzącego z wyboru, przejrzystość i prawo do obrony powinny być absolutnym standardem. Każde uchybienie proceduralne może mieć znaczenie w ewentualnym postępowaniu nadzorczym lub sądowym.
Sam Paweł Lizak nie ukrywa emocji. W opublikowanym oświadczeniu napisał: „Na najbliższej sesji Rady Gminy planowane jest wygaszenie mojego mandatu radnego – mandatu, który otrzymałem od Was, od ludzi, którzy mi zaufali i chcieli, żebym mówił w Waszym imieniu głośno i bez strachu.”
Radny wskazuje, że od początku kadencji domagał się dokumentów i zadawał pytania dotyczące funkcjonowania gminy.
„Dziś mam prawo odbierać to, co się dzieje, jako próbę uciszenia niewygodnego radnego.” I dodaje wprost: „To jest cena za dociekanie prawdy, za niewygodne pytania i za to, że nie zgadzałem się na milczenie.”
To mocne słowa, które w lokalnej społeczności rezonują szczególnie silnie.
Test deklaracji?
Przed referendum wójt Marta Kamińska deklarowała publicznie, że niezależnie od wyniku głosowania nie będzie kierować się odwetem. Decyzja rady w najbliższy piątek stanie się testem tych deklaracji – przynajmniej w odbiorze części mieszkańców.
Formalnie uchwałę podejmą radni. Politycznie odpowiedzialność zostanie oceniona szerzej. W małej gminie nikt nie ma wątpliwości, że układ sił w radzie nie jest przypadkowy.
Jeśli mandat zostanie wygaszony, sprawa prawdopodobnie trafi do wojewody w ramach nadzoru nad uchwałami samorządu, a następnie -w razie skargi – do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Tam rozstrzygnie się, czy doszło do rzeczywistego naruszenia prawa, czy też interpretacja przepisów została użyta w sposób maksymalnie restrykcyjny.
Bez względu na wynik głosowania jedno jest pewne: spór o mandat Pawła Lizaka to coś więcej niż kwestia formalna. To kolejny rozdział politycznego konfliktu w Barcianach. A pytanie, które coraz częściej słychać wśród mieszkańców, pozostaje aktualne – czy chodzi wyłącznie o standardy prawne, czy o wyeliminowanie z rady głosu krytycznego wobec władzy?
Zemsta to dobre określenie. Kucharz tez sie zemscil za to że Niedziolka kontrolował jego działalność zwiazaną ze stołówką dzierżawionej od starostwa i podwykonastwo w odbiorze odpadow w komunalniku. Skargi, blokowanie decyzji przez grupe hamulcowych az doprowadzono do odwolania. Polityka i interesy wyciska z człowieka najgorsze ścierwo.
Do Pana Radnego Pawła Lizaka o ile można mam prośbę, aby nie ulegać emocją bo to może rodzić różne nie do przewidzenia zachowania, a tym przypadku to jest nie potrzebne.
W mojej opnii nawet gdyby Rada Gminy zecydowała o wygaśnięciu Pana mandatu w drodze uchwały ( przy okazji pytanie kto w tej sprawie wykazał się inicjatywą uchwałodawczą ?)to natychmiast trzeba wystąpić do Wojewody o uchylenie tejże, jeśli to nie nastąpi to bezwględnie wykorzystać wszystkie kroki odwoławcze do Sądów, chyba nie muszę przypominać ,że dopóki nie zapadną ostateczne roztrzygnięcia odwoławcze Pan Radnym będzie.
Natomiast po analizie Art 24 f Ustawy o Samorządzie Gminnym ,nasuwa się szereg wątpliwości prawnych i interpretacyjnych o których był łaskaw napisać Pan Redaktor w swoim artykule. Dlatego prośba czy sugestia do Rady Gminy,aby zanim podejmie tak ważną decyzję dokonać szczegółowej analizy wszystkich aspektów dotyczących tej sprawy bo rzeczywiście kwestia nie jest jednoznaczna tym bardziej, że działalność Pana Radnego odbywała się w Stowarzyszeniu, a nie na prowadzeniu własnej działalności gospodarczej .
Wreszcie na koniec Panie Radny,gdyby Rada (nie bacząc na szereg wątpliwości )była tak zdeterminowane ,aby wygasić Pana mandat i wszystkie możliwości odwoławcze nie przyniosły by pozytywnych skutków to nikt Panu nie zabroni kandydowania w wyborach uzupełniajacych ,które muszą zostać przeprowadzone .
A od czego mamy medialne przekazy jak czołowi samorządawcy pojawiają się na różnych imprezach organizowanych dla dobra zacieśniania wspólnot regionalnych-mowa tu o mieasteczku takie jak Kętrzyn,
gminach czy powiat. Przecież,że każdy lubi aby jego prace,zaangazowanie doceniano nie każdy należy
do portali społecznościowych w Internecie więc proszę trochę ciszej nad tym tematem,który w artykule
juz ma dadę o wygaśnięciu funkcji Pana radnego.
To ohydne przedsięwzięcie, ktokolwiek by za nim stał, jest kolejnym przykładem na to ile racji miał twórca samorządu terytorialnego w Polsce – Jerzy Stępień mówiąc:, Miała być demokracja i samorządność a mamy udzielne księstwa z kacykami na czele”. Za całe zło jakie się obecnie dzieje w samorządach, głównie stopnia podstawowego obarcza On wprowadzenie bezpośredniego wyboru wójta, burmistrza skutkiem czego uzyskał on taką przewagę, że rada gminy stała się nikomu niepotrzebną atrapą. Pół biedy gdy trafi się człowiek mądry a nie karierowicz często oszołom. Mimo wszystko apeluję do radnych: Nie dajcie się w to wciągnąć. W razie podjęcia takiej uchwały staniecie się „sławni” na całą Polskę . Mało wam wstydu za uchwałę w sprawie likwidacji szkół. Pamiętajcie, że obok rady gminy toczy się normalne życie do którego kiedyś wrócicie.