BARTOSZYCE: Tragedia w Sędławkach [NOWE FAKTY]

fot. Gazeta Olsztyńska

2 lutego br., doszło do tragedii podczas prac remontowych na terenie tartaku w Sędławkach pod Bartoszycami. Dwóch mężczyzn prawdopodobnie z powodu zaczadzenia zmarło na miejscu. Sprawę wyjaśniają policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Bartoszycach. Dokładne przyczyny śmierci mężczyzn wyjaśni sekcja.

Pracownicy firmy budowlanej robili w zamkniętym pomieszczeniu wylewkę betonową. Wewnątrz pracował agregat prądotwórczy. Znalazł ich szef. Prawdopodobnie doszło do zaczadzenia lub zatrucia spalinami z tego urządzenia – przekazał dla Radia Olsztyn asp. szt. Wojciech Szerejko z bartoszyckiej policji.

Działania strażaków — jak informuje oficer prasowy st. kpt. Piotr Kowalski PSP w Bartoszycach dla Gazety Olsztyńskiej — polegały na ewakuacji mężczyzn na zewnątrz, gdzie sprawdzono ich podstawowe funkcje życiowe. Bezpośrednio po przeprowadzeniu przez nas tych czynności przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon jednego z mężczyzn. W stosunku do drugiego mężczyzny podjęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Niestety, nie przyniosło to rezultatu i lekarz stwierdził zgon. Stężenie tlenku węgla zmierzyliśmy w trakcie prowadzonych działań.
Urządzenia stwierdziły 160 ppm.


37- i 45-latek pracować mieli całą noc, jak wyjaśnia właściciel działki. Według naszych ustaleń pracownicy firmy w tym dniu wylewali posadzkę betonową do godziny 16:00, a następnie, po częściowym stężeniu betonu mieli ją „ucierać”. Zmarli mężczyźni mieli przebywać w pomieszczeniu socjalnym, gdzie doszło do rzekomego zaczadzenia.

Jak informowaliśmy wcześniej, agregat prądotwórczy był umieszczony wewnątrz, a spaliny z agregatu prawdopodobnie nie miały jak wydostać się na zewnątrz. Strażacy, a zarazem policjanci wskazują, że zaczadzenie było najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci obu mężczyzn.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.