forBET IV liga: Pierwsza ligowa porażka Mamr

fot. Mamry Giżycko

Doszło do wielkiej sensacji na boisku w Giżycku. Dobromiejski zespół pomimo tego, że nie był faworytem spotkania i zaliczył bardzo słaby początek sezonu, pokazał pazur i utarł nosa giżyckiemu zespołowi. Jak czytamy w fecebookowym wpisie na profilu Mamr Giżycko: „rywal zwyciężył bo było widać większe doświadczenie przy finalizacji ataków.” Brak skuteczności w tym spotkaniu był bolączką lidera ligi, lecz dobrze, że ta wpadka przytrafia się na początku sezonu, a nie w końcówce, gdzie liczy się każdy punkt i bramka.

Początek spotkania zawodnicy GKS-u mogli uznać za udany. Od oznaczyli swoje miejsce na boisku oraz tworzyli ciekawe sytuacje bramkowe grając skrzydłami. Jednak na duże uznanie muszą tutaj zasłużyć defensorzy dobromiejskiego zespołu wraz z golkiperem Bartoszem Dzikowskim, którzy wytrzymali ogromny pressing narzucony przez gospodarzy. Po pierwszym kwadransie sytuacja na boisku mniej więcej się wyrównała, lecz wciąż przewagę mieli gospodarze. Coraz częściej do głosu dochodzili zawodnicy DKS-u, a w defensywie Mamr pojawiały się coraz większe błędy. Jeden z tych błędów wykorzystał perfekcyjnie Hubert Radzik w 21 minucie. Niedokładne podanie stopera gospodarzy przejął Radzik podciągnął piłkę pod pole karne i strzałem po długim rogu wpakował piłkę do bramki. Gracze GKS-u od razu rzucili się do odrabiania strat, ale nie mogli ponownie pokonać golkipera gości, który tańczył w bramce jak zaczarowany. Po chwilowym natarciu ponownie sytuacja na boisku wyrównała się, a coraz częściej pod bramką Mamr meldowali się dobromiejscy zawodnicy. W 39 minucie ponownie na listę strzelców wpisał się Hubert Radzik, który strzałem z woleja umieścił piłce w siatce. Pod koniec Pierwszej połowie zawodnicy z Dobrego Miasta szukali okazji do podwyższenia wyniku, lecz zabrakło im na to czasu.

Po zamianie stron zawodnicy GKS-y od razu ruszyli do ataku, co przełożyło się na bramkę zdobytą przez Pawła Dymińskiego w 48 minucie. Jednak szybki zryw szybko został sprowadzony na dno, a gra odbywała się w środkowej części boiska i znowu do głosu dochodzili dobromiejscy piłkarze. W 63 minucie wynik na 3 do 1 podwyższył Jakub Chojnowski. Niecałe 10 minut później na dwóch obrońców Mamr został wypuszczony Michał Bendyk, który zrobił rajd pod bramkę Sobieskiego i podwyższył wynik na 4 do 1. Zawodnicy DKS-u poczuli się wtedy za bardzo pewnie na boisku, a gospodarze w końcu przebudzili się z amoku. W 84 minucie po kilku sytuacjach pod bramką Dzikowskiego bramkę zdobywa Paweł Drażba, zaś w 90 minucie końcowy wynik ustala debiutujący w barwach Mamr Artem Osmolovskyi.

MAMRY GIŻYCKO 3:4 (0:2) DKS DOBRE MIASTO

Podsumowując mecz widać było, że w tym spotkaniu u gospodarzy coś nie grało. Brakowało wykończenia, choć tworzone były niesamowite i pełne finezji sytuacje pod bramką zespołu DKS. Możliwe, że za dużo w tym spotkaniu było finezji, a za mało twardej i skutecznej gry. Zespół DKS trzeba pochwalić, bo wyczuł zespół Mamr, dobrze zagrali defensorzy a trener Maciej Szostek wykonał kawał dobrej roboty. DKS odnalazł się w roli zespołu broniącego się i grającego z kontry. Przez chwilę przejęli inicjatywę, lecz wyraźnie nie była to ich mocna strona.

Za tydzień Mamry Giżycko zmierzą się w wyjazdowym spotkaniu z Granicą Kętrzyn, której ulegli w rundzie wstępnej Wojewódzkiego Pucharu Polski 2:1 po niezwykle morderczym spotkaniu.

Pozostałe wyniki 5 kolejki forBET IV ligi:

Olimpia II Elbląg – Granica Kętrzyn 4 września, 17:00
Znicz Biała Piska – Polonia Iłowo 4 września, 17:00
Rominta Gołdap 0-2 Tęcza Biskupiec
GKS Wikielec 3-0 Polonia Lidzbark Warmiński
Olimpia Olsztynek 1-2 Mrągowia Mrągowo
Pisa Barczewo 2-2 Huragan Morąg
Motor Lubawa 1-1 Jeziorak Iława

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.