KORSZE: Dzielnicowy uratował życie 32-letniego mężczyzny

Dzielnicowy w rejonie zbiornika wodnego w trawie znalazł leżącego młodego mężczyznę, który wymagał pilnej pomocy medycznej. Policjant powiadomił o tym fakcie oficera dyżurnego i monitorował czynności życiowe znalezionego mężczyzny do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego. 32-latek ostatecznie trafił do szpitala. W jego aucie policjanci zabezpieczyli narkotyki.

Bycie dzielnicowym to bardzo odpowiedzialna i trudna służba. Służba, która wymaga od policjantów wszechstronności, ogromnego zaangażowania w życie lokalnej społeczności oraz umiejętności szybkiego reagowania na niepokojące zdarzenia. A tym właśnie wykazał się asp. szt. Stanisław Lewkowicz z Komisariatu Policji w Korszach.  

W niedzielę (21.08.2022) około godz. 11:30 podczas obchodu rejonu służbowego, jadąc w stronę miejscowości Parys na jednej z dróg podporządkowanych w rejonie zbiornika wodnego, policjant zauważył zaparkowany samochód osobowy marki VW Golf, który stał z otwartymi drzwiami od strony kierowcy. Zaniepokoiło to policjanta, dlatego od razu wyszedł z radiowozu i podszedł do tego auta, gdzie w trawie za pojazdem zobaczył leżącego młodego mężczyznę. Ten miał poważne problemy z oddychaniem, miał oczy były szeroko otwarte, jednak nie można było nawiązać z nim logicznego kontaktu. Funkcjonariusz natychmiast wezwał na miejsce Zespół Pogotowia Ratunkowego. W trakcie oczekiwania na przyjazd karetki monitorował funkcje życiowe mężczyzny. Policjant znalazł również leżącą w samochodzie saszetkę. We wnętrzu oprócz dokumentów 32-latka, znalazł również narkotyki oraz wagę. Jak się później okazało, była to amfetamina. Mężczyzna trafił do szpitala, a jego pojazd zabezpieczyli policjanci, którzy teraz wyjaśniają wszystkie okoliczności tego zdarzenia.Jedno jest pewne kolejne ludzkie życie zostało uratowane przez policjanta.

1 thought on “KORSZE: Dzielnicowy uratował życie 32-letniego mężczyzny

  1. „miał oczy były szeroko otwarte” – dziwnie to trochę brzmi… miał szeroko otwarte oczy – tak jest trochę lepiej. :))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.