PIŁKA NOŻNA: 22 zawodniczki reprezentują Orlęta Reszel

Coraz bardziej rozwija się także kobieca piłka nożna w Reszelu – Jakby wszystkie dziewczyny przyszły na trening, to miałbym 22 zawodniczki. Dla mnie fajnym jest to, że dziewczyny są w różnym wieku. Mamy czternastolatkę, mamy dziewczyny dwudziestoletnie, ale także i takie, które mają już ponad czterdzieści lat. My cały rok trenujemy. Obecnie mamy halę w remoncie, więc dojeżdżamy na halę do Korsz. Mamy dwa treningi w tygodniu, jeden z nich jest na hali, a drugi na Orliku. Fajne jest również to, że coraz więcej bardzo młodych dziewczynek idzie w kierunku piłki. U nas w klubie powstała oddzielna grupa skrzatów dla dziewczyn. Gdyby taka tendencja się utrzymała, to moglibyśmy regularnie takie kobiece grupy otwierać. Może udałoby się niektóre dziewczyny tak wytrenować i wychować, że później trafiłby do jeszcze lepszej drużyny – powiedział Jarosław Bochno, trener kobiecej drużyny Orląt Reszel.

Działania marketingowe również przyczyniają się do większego zainteresowania kobiecymi rozgrywkami – Piłkarki z naszego klubu założyły profil facebookowy i dzięki temu co jakiś czas dziewczyny same się do nas odzywają z chęcią gry. Jest sporo chętnych, tylko niektóre z ich w ogóle nie widziały, że taki klub jak nasz istnieje. Fajnie więc, jakby więcej tej kobiecej piłki pokazywać i częściej o niej mówić, ponieważ wtedy to zainteresowanie nią na pewno byłoby jeszcze większe – twierdzi Jarosław Bochno.

O tym, jak niewiele trzeba, żeby założyć drużynę kobiecą i zgłosić się do rozgrywek mówiła nam Monika Suszyńska z reszelskiego klubu- My jesteśmy w części grupą kobiet, która ma już dzieci. Pewnego dnia siedzieliśmy na treningu naszych dzieci i postanowiliśmy, że też chcemy coś zrobić. Poprosiliśmy trenera o zorganizowanie nam hali. Zaczęliśmy kopać piłkę i nam się spodobało i takie były początki naszej drużyny. Przez te kilka lat zauważam natomiast spory wzrost zainteresowania piłką kobiecą. Nawet jak my nie robimy żadnych oficjalnych naborów, to i tak piszą do nas dziewczyny i wypytują o możliwość dołączenia do naszej drużyny. Wiadomo, że początki nie zawsze są łatwe, ale są już u nas w drużynie dziewczyny, które teraz nie wyobrażają sobie życia bez tych piłkarskich treningów. Jeżeli chodzi natomiast o rywalizację, to jej nutka już zaczyna się pojawiać. Pierwszy raz zgłosiliśmy się do rozgrywek zarówno na orlikach, jak i na hali. Do tej pory głównie traktowaliśmy, to jako zabawę i możliwość wyrwania się z domu, ale teraz dzięki możliwości rywalizacji z innymi drużynami, trochę się to zmieniło. Ostatnio udało nam się wygrać dwa mecze i pierwszy raz poczułam taką prawdziwą radość z tej wygranej. Atmosfera w naszej drużynie jest świetna. Mamy dziewczyny w różnym wieku, ale nam to nie przeszkadza, a wręcz sprawia, to jeszcze większą radość.

Klub z Reszla może zawsze liczyć na wsparcie kibiców- Przeprowadziłam się z Dobrego Miasta do Reszla. Tam nigdy nie było żeńskiej drużyny i brakowało mi tego w Dobrym Mieście. Byłam bardzo zaskoczona, że w jeszcze mniejszym mieście, jakim jest Reszel dziewczyny się spotykały i grały na Orliku. Ogólnie to miała być dla nas zabawa, ale pojawiały się takie głosy od dziewczyn, że może byśmy się zgłosiły do ligi. Duża w tym zasługa naszego trenera Jarka Bochno, który nas namawiał, na to, żebyśmy spróbowały swoich sił w starciu z innymi drużynami. Mamy również teraz swój profil w social mediach, który sama prowadzę. Dużo osób pozytywnie na to reaguje. Mamy spore wsparcie od kibiców z Reszla, zarówno w internecie, jak i podczas spotkań, które rozgrywamy u siebie– powiedziała Ania Zglejszewska, piłkarka żeńskiej drużyny Orląt Reszel.

źródło: WMZPN

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.